Kielan & kielan | PENETRACJE | 20.02.2016 – 10.04.2016 | Kaisertrutz Görlitz

Wystawa dwojga artystów, Katarzyny Koczyńskiej-Kielan i Piotra Kielana, małżeństwa, dwójki wykładowców, profesorów Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Dzieląc wspólne życie i zainteresowania, penetrując świat z jego złożonością i bogactwem opisują go w odmiennych technikach malarstwa, rysunku, rzeźby ceramicznej i kompozycji reliefowych.

Natura i przestrzeń są dla nich jednym z najistotniejszych punktów odniesienia. Zmieniająca się intensywność i nasycenie barw, chłód i ciepło palety kolorystycznej w zależności od interpretowanego zjawiska, wrażliwość na strukturę i fakturę materii to cechy, które łączą tak odmienne w swoim wyrazie prace tej dwójki autorów. Podejmowane przez nich problemy plastyczne często dotykają tych samych zagadnień. Odnajdziemy w nich refleksy wspólnych podróży, zmieniających się nastrojów pór dnia i roku.

Olejne malarstwo Piotra Kielana zawiera w sobie autorską interpretację jego zachwytu dla otaczającej przyrody, pejzażu, światła. Niemal abstrakcyjne kompozycje malarskie, wycyzelowane w swojej strukturze i wielowarstwowej głębi laserunku ekspresyjnie wpływają na percepcję odbiorcy. W ceramicznych obiektach Katarzyny Koczyńskiej-Kielan ważnym składnikiem budowania napięcia jest struktura materii ceramicznej. Utrwalona w procesie wypału glina, składnik Ziemi, jest opowieścią o niej.

Doświadczanie przestrzeni skłania mnie do transcendetnych myśli. Glina to tworzywo, które jak żadne inne związane jest z Ziemią. Ze swoim naturalnym kolorem, ziarnistością, kamienne, piaszczyste jest dla mnie inspiracją. Ważnym składnikiem budowania napięcia jest struktura materii ceramicznej. Zatrzymać, zakląć jak w amonicie ślad, chwilę, osobistą refleksję.
Wieże: czerwone, czarne, wysmagane wiatrem.
Samotne o zmierzchu, posępne nocą, lśniące o wschodzie słońca.
Katedry. Ich zaułki, cieniste nawy. Skupienie.
Mrok – Światło, Smutek – Nadzieja
Uchwycona  w kamiennej formie nostalgia mijających pór roku.
Pejzaże. Pejzaże wyobraźni.
Formy powstałe na kole garncarskim. Zatrzymany na moment wirujący ruch.
Kręgi czasu. Umykające w przestrzeni obrazy.
Niezależna wola formowania to określenie własnego stosunku do egzystencji.

Przy pomocy gliny materializować to, co niematerialne.


Inspiracją moją jest natura. Ową naturę trzeba tylko odkryć dla siebie, jej fenomen polega na zwyczajności i na nieopisanym bogactwie inspiracyjnym.

Zebrane wcześniej doświadczenia pozwoliły mi w sposób malarski i rysunkowy odnieść się do sytuacji widzianych, przeżytych, przeanalizowanych, w końcu przetransponowanych na płótno i papier, na tę białą płaszczyznę, która jako pierwsza przyjmuje uderzenie pędzla, wcześniej zarysowana ostrością ołówka, kreślącego linię horyzontu, miękkość chmury, granicę lasu czy pola po to, aby później również szpachla mogła nałożyć szorstką powierzchnię faktury, która jest nieodzowną częścią wielu moich realizacji.

Te zmagania z płaszczyzną, na którą będę nanosił zapisane w pamięci wizje, są dla mnie bardzo ważne. Staram się to robić szalenie precyzyjnie, jakby ten pierwszy gest ręki miał istotne znaczenie w końcowej fazie.